Zamów ofertę


Wiadomości
EXPLORER 527 - internet z satelity na wyprawy samochodowe: Za każdym razem kiedy ruszasz na pustynie lub w teren, jedziesz skalistą drogą czy autostradą EXPLORER 527 zapewni łączność z szerokopasmowym internetem z wykorzystaniem mobilnej anteny samochodowej. Urządzenie montowane jest na dachu auta i śledzi satelitę podczas całej wyprawy, tak aby zapewnić nieprzerwaną i ciągłą transmisję. Jest przeznaczone zarówno dla początkujących, jak i zaawansowanych użytkowników. ...
czytaj więcej

News

Relacje z Trango Expedition 2008 przez satelitę
Niedziela, 07.09.2008

Po 8 dniach ciągłej podróży wspierana przez firmę TS2 Technologie Satelitarne wyprawa Trango Expedition dotarła do bazy. Namioty są osłonięte od lodowca Trango przytulnym pagórkiem, a ich nowy dom stoi kilka metrów od szmaragdowego jeziorka, tuż przy 400-metrowej ścianie pomarańczowego granitu. Uczestnicy korzystają z połączeń satelitarnych sieci Inmarsat BGAN do transmisji codziennych relacji dla radiowej Trójki.

Ostatnia relacja Davida Kaszlikowskiego



Po dotarciu do bazy Sherbaz i nasz kucharz złożyli ofiarę dla Allacha- zarżnęli pierwszą z naszych kóz. Islam wymaga tego od każdego wędrowca, który z sukcesem zakończy swoją niebezpieczną podróż. Dla naszych guidów dotarcie do bazy było końcem podróży. Dla nas niebezpieczeństwa dopiero się zaczynają.




W tej chwili odpoczywamy nad wodą jak na plaży. Po czym odpoczywamy? Nie tylko po podroży. Od 5 rano podchodziliśmy bardzo nieprzyjemnym osuwającym się żlebem pod ścianę Nameless Tower.


Razem z 2 tragarzami przetransportowaliśmy cześć ekwipunku niemal na samą Południową Przełęcz - tam gdzie zaczyna się nasza droga. W pewnym momencie zaczęło się kamienno-lodowe bombardowanie za ściany nad nami, więc nie dotarliśmy do końca. Nieco wcześniej spadła lawina z seraków wiszących na Great Trango.

Szedłem ostatni i w pewnej chwili zaczął na mnie spadać głaz wielkości sporej beczki. Szczęśliwie uskoczyłem. Całą ekipą zdecydowaliśmy się zawrócić. Zostawiliśmy cały sprzęt pod wielkim głazem. Szybko założyliśmy kaski i przebiegliśmy w dół trzymając się jak najbliżej ściany. W ten sposób udało się uniknąć dalszego kamiennego prysznica.
Niestety żleb, którym podchodzimy pod ścianę jest straszliwie długi - 1000m przewyższenia po ruchomych kamieniach i ok. 5 godzin stromego marszu. Straszna orka. Zanim wejdziemy na właściwą ścianę tą drogę będziemy musieli pokonać wielokrotnie...


Generalnie mamy tu wspaniałą atmosferę. Absolutnie międzynarodowy mix językowy. Mnóstwo zabawy. Panowie już planują podróż do Polski.Nauczyli się już kilku słów, najlepiej wychodzi im zdanie: „Chodź ze mną do łóżka!” ;-)


Do dziś cała ekipa czuła się dobrze i dopiero szybkie wejście na ponad 5000m npm przyprawiło niektórych z nas o ból głowy. Właśnie spieramy się czy jutro znów wnosić sprzęt na przełęcz i spać na 4800. Dlaczego tak szybko wchodzimy? Fakt, nie mamy jeszcze aklimatyzacji, ale chcemy przenieść cały sprzęt pod ścianę zanim spadnie śnieg. Jesteśmy w stałym kontakcie ze specjalistą z Meteo France - Yanem Guizendeimerem, a jego precyzyjna prognoza przewiduje 40 cm śniegu w sobotę i niedzielę. Przez następne dni będziemy tu mieli zimę. Do tego czasu trzeba zrobić/przetransportować tak dużo jak się da.

Fotografie i relacja Dawida Kaszlikowskiego zostały przesłane modemem satelitarnym BGAN


TS2 News z dnia 21.08.2008 Ekspedycja na najwyższą skalną iglicę świata - TRANGO TOWER