![]() |
Naukowcy prognozują, że cykl aktywność słonecznej osiągnie swój szczyt ok. roku 2013. Chociaż najprawdopodobniej nie będzie to najwyższy poziom w historii, to właśnie teraz ludzka cywilizacja jeszcze nigdy nie była tak odsłonięta na cios. Dlaczego? Ponieważ nigdy wcześniej nasz świat nie był tak bardzo zależny od telekomunikacji satelitarnej. Od czasu podboju kosmosu zmieniły się okoliczności. Dzisiaj na orbicie krążą tysiące satelitów różnego rodzaju.
Podstawy dzisiejszego świata - od komunikacji, przez prognozowanie pogody aż po usługi finansowe zależą dzisiaj od działania satelitów i zaawansowanej elektroniki. W raporcie z 2008 roku naukowcy ostrzegli, że burza słoneczna stulecia może spowodować straty w miliardach dolarów.
Jak pole magnetyczne Ziemi i atmosfera zareagują na wielką burzę słoneczną to zagadka, z której rozwiązaniem mają problemy największe umysły na całym globie i to nawet przy pomocy najpotężniejszych na Ziemi komputerów. Przewidywanie kosmicznej pogody jest dzisiaj ok. pół wieku do tyłu za prognozowaniem pogody na Ziemi. Kilka lat temu naukowcy stworzyli termin heliofozyka, by opisać nową naukę o systemie zależności pomiędzy Ziemią i Słońcem. NASA powołała nawet specjalny oddział Heliophysics Division w Waszyngtonie, a ONZ ogłosiło rok 2007 międzynarodowym rokiem heliofizyki.
Burza słoneczna raczej nie przebije się przez ziemską atmosferę, chociaż nawet tego nie można być w tym przypadku pewnym. Jednak najbardziej narażone są urządzenia umieszczone poza polem magnetycznym Ziemi (np. Międzynarodowa Stacja Kosmiczna) oraz satelity. Wyobraźcie sobie na chwilę świat bez satelitów...